Ameryka Środkowa,  Meksyk,  Podróże

RAJSKIE MAHAHUAL | GDZIE UCIEC PRZED TŁUMAMI?

Meksyk to zdecydowanie nie tylko Cancun, Playa del Carnen i Tulum. Mahahual to połączenie wszystkiego, czego szukam w podróży: lokalne zyćko, atmosfera w rytmie slow, trochę bałaganu, cudne plaże, karaibskie vibe i zdecydowanie mniejsza ilość turystów.

Pierwszy raz kiedy zobaczyłam gdzieś na zdjęciu Mahahual, powiedziałam.. jeśli tylko kiedykolwiek pojadę do Meksyku to muszę odwiedzić właśnie Mahahual! 2 lata później tak się właśnie stało.

Mahahual to tak naprawdę mała wioska rybacka, która z masową turystyką po części ma niewiele wspólnego. Przykładem może być to, że pracując w biurze podróży i mając do dyspozycji oferty wszystkich touroperatorów, w Mahahual jest jeden hotel, który z nimi współpracuje. Nie ma tam wielkich resortów, hoteli na bazie all inclusive. Jest to piękną i autentyczna część Meksyku, która jednak skupia się na turystyce, turystyka ta jeszcze raczkuje.

Czemu więc mówię, że „po części” nie ma nic wspólnego z masową turystyką? W Mahahual znajduje się port dla statków wycieczkowych. Cumuje tu na przykład Royal Caribbean czy niemiecka Aida. Około 2 razy w tygodniu od 9-16 miasteczko zalewa fala jednodniowych turystów. Po 16 miasteczko jakby zamiera i znów wraca do swojego rytmu slow.

W tym wpisie opowiem Ci co robić w Mahahual. Najpierw jednak polecam zapoznać się z wpisem: MEKSYK – JUKATAN NA WŁASNĄ RĘKĘ | CO MUSISZ WIEDZIEĆ

Jak dotrzeć do Mahahual?

Nie jest to takie proste. Niestety nie ma bezpośrednich autobusów z lotniska. Mahahual jest też kawałek oddalone od lotniska (350 km).

Z dworca w Cancun są bezpośrednie autobusy Ado 2 razy w tygodniu: wtorek i czwartek o 8:30, bus jedzie przez Tulum o 10:50- sprawdź to info jeszcze raz bo może się pozmieniać. Koszt około 20€.

My jednak do Mahahual jechałyśmy z Tulum w poniedziałek. Jakie są inne opcje? Autobus do Chetumal albo Bacalar i wysiąść w wiosce Limon. Te autobusy kursują regularnie, przewoźnik to nie tylko Ado. Bilet kosztuje około 7€. Z Limon do Mahahual jest około 40 km. Możesz spróbować szczęścia z autostopem, collectivo (te są jednak rzadko), albo wziąć taxi. Taxi standardowo kosztuje 500 pesos, nam się udało pojechać za 450 pesos (22€).

Gdzie się zatrzymać?

Jak już wspominałam w Mahahual na szczęście (dla mnie) nie ma ogromnych resortów hotelowych. Są małe skromne pensjonaty, hostele, kilka lepszych hoteli. Wszystko w lokalnym klimacie.

Nie ukrywam, ceny w Mahahual były jednak najwyższe z całego wyjazdu na Jukatan! 3 noce kosztowały prawie tyle co 10 pozostałych w innych częściach Meksyku. I wcale nie było to kwestia fancy hotelu.

W Mahahual zatrzymałyśmy się w Hotelu Maya Luna, który znajduje się jakaś godzinę drogi od centrum miasteczka. W okolicy hotelu jest niewiele, ale to o to chodziło! Wybrałyśmy domek zlokalizowany bezpośrednio na plaży z prywatną plażą! Był piękny taras i hamaki. Sam standard nie był wysoki, ale dla mnie zdecydowanie wystarczający.

Śniadania były wliczone w cenę. Do wyboru było kilka pozycji z menu. Lokalne śniadanka jak huevos motulones oraz huevos ranchero – jajka sadzone z tortilla i fasolą, świeża salsa, kolendra, cebula , jajecznica po meksykańsku- z dodatkiem papryki i tortilla zamiast chleba, ale też świeże owoce czy müsli. Wieczorem w restauracji można było wypić drinka i zamówić kolację. I tu chce z całego serca polecić ich specjalność, czyli curry z krewetkami, orzeszkami nerkowca i ryżem zapiekane w ananasie. Niebo!

Poza tym jest możliwość zamówienia sobie masażu, wypożyczenia kajaku.

Jedyny minus- podczas naszego pobytu było sporo alg (wina sezonu- maj), jako, że byłyśmy jedynymi gośćmi, raczej nie opłacało się ich dla nas sprzątać. Raczej za dużo i tak by to nie pomogło, skutkowało to nieprzyjemnym zapachem. W centrum Mahahual natomiast były zamontowane siatki, które chroniły wybrzeże przed glonami.

Co robić w Mahahual?

Nic! I właśnie to jest tu najpiękniejsze. Musiałam przyjechać na drugi koniec świata i zaszyć się w domku na plaży żeby móc w końcu nic nie robić!

Nie ma tu jakiś must see i must do punktów. Możesz robić co chcesz, odpoczywać.

My pierwszy dzień spędziliśmy w naszym domku na plaży (dowiedziałyśmy się, że tego dnia w porcie cumował statek wycieczkowy). Czytałyśmy książki, zamówiłyśmy sobie masaż, drinki, kolację. Nie robiłyśmy dosłownie nic.

Drugiego dnia przeszłyśmy spacerem do centrum Mahahual. Przeszłyśmy je wzdłuż i wszerz. Na to naprawdę nie potrzeba wiele czasu. Plaże w miasteczku okazały się piękne i nawet w sezonie alg były posprzątane. Na uliczkach budki z pamiątkami, restauracje, panowie sprzedający kokosy i tacosy.

Co warto wiedzieć: Mahahual to raj do nurkowania i snurkowania! Mahahual to druga najdłuższa rafa koralowa na świecie! Jest tu kilka szkółek nurkowych gdzie za 90€ możesz wykupić lekcje nurkowania dla początkujących! A za 20€ wycieczkę na snurkowanie. Zdecydowanie warto.

Ja odpuściłam bo zdecydowałam, że nurkować chce w Cancun i Isla Mujures.

Restauracje

Jak odpoczynek to i dobre jedzonko. Niestety praktycznie wszystkie miejscówki, które znalazłam sobie wcześniej, z misją odwiedzenia ich były zamknięte.. może przez sezon a może przez brak turystów kilka sezonów wcześniej. Dostałam jednak kilka polecajek od taksówkarza, polecił mi swoje ulubione. Zostawię Ci tu kilka moim zdaniem najlepszych restauracji w Mahahual, mniej fancy a bardziej lokalnych. Tu nie spotkasz raczej turystów.

Tacos, tortas y jugos „los compadres”- Taką nazwę wpisz w google. Dostaniesz tu najlepsze questadille! Są też tacosy i inne przekąski. Ceny w porównaniu do Tulum mogą Cię pozytywnie zaskoczyć.

Camaroncito Caribeño- najlepsze owoce morza i ryby dostaniesz właśnie tutaj! Ja jadłam ośmiorniczki grillowane z czosnkiem! Czegoś tak dobrego to dawno nie jadłam.

Restauracja Maya Luna- czyli dokładnie restauracja z naszego hotelu. Można przyjść tam też tylko na jedzonko. Jeszcze raz polecam te krewetki curry z ryżem zapiekane w ananasie!

Podsumowanie

W Mahahual zatrzymałyśmy się na 3 noce. Uważam, że to wystarczająco żeby złapać trochę oddechu i odpocząć. Raczej dłużej nie ma co zostawać. Chyba, że lubić leżeć na plaży i nie potrzebujesz codziennie widzieć czegoś nowego.

Mahahual zaskoczyło mnie pozytywnie. Zdecydowanie miła odskocznia od popularnego Tulum, o którym pisałam ostatnio.

Z Mahahual wyruszyłyśmy do Bacalar. Regularnie odjeżdżają stąd autobusy Ado i lokalne busiki. Ale o tym w następnym wpisie, który właśnie będzie o Bacalar!

Next stop: BACALAR | LAGUNA 7 KOLORÓW I LOS RAPIDOS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.